Curtis Jackson, znany na całym świecie jako 50 Cent, stanowczo odcina się od pomysłu wejścia do świata polityki i nie chce opowiadać się po żadnej ze stron amerykańskiego sporu partyjnego. Choć rozmach jego przedsięwzięć sprawia, że coraz częściej wchodzi w orbitę władz, sam zamierza pozostać wyłącznie twórcą i przedsiębiorcą.
Rozwój inwestycji a polityka
Temat ten pojawił się podczas jego wizyty w „The Enthusiastic Podcast”. Artysta mówił tam o wielomilionowym projekcie w Shreveport w Luizjanie, gdzie buduje zaplecze pod produkcje telewizyjne i filmowe. Inwestycja wywiera duży wpływ na regionalny rynek pracy, a co za tym idzie – na lokalną administrację. Jackson wyjaśnił to zjawisko wprost:
„Nie mam żadnych politycznych aspiracji. Kiedy twój biznes staje się duży, zaczyna robić się polityczny, ponieważ tworzysz tak wiele miejsc pracy i faktycznie wpływasz na lokalną gospodarkę”.
Dla rapera to naturalna konsekwencja zarządzania dużym kapitałem, a nie wstęp do ubiegania się o stanowiska publiczne.
Dystans do partyjnych barw
Pytany o podział na Republikanów (utożsamianych z czerwienią) oraz Demokratów (symbolizowanych przez kolor niebieski), muzyk użył charakterystycznego porównania:
„Czerwony czy niebieski? Jestem fioletowy. Jestem ze wszystkimi”.
Jackson zaznacza, że ma zastrzeżenia do postulatów obu obozów, dlatego nie zamierza podpisywać się pod żadnym partyjnym programem. Swój zawodowy kompas określa krótko:
„Nie obchodzi mnie polityka i w ogóle nie chcę się w nią angażować, ponieważ jestem artystą”.
Lekcja z przypadku Kanye Westa
To nie pierwszy raz, kiedy 50 Cent przestrzega przed wchodzeniem w tematy światopoglądowe. Na początku 2026 roku zauważył, że zabieranie głosu w sporach publicznych nieuchronnie prowadzi do polaryzacji:
„Mówią, żeby trzymać się z dala od religii i polityki, ponieważ niezależnie od tego, co myślisz, ktoś zdecydowanie się z tobą nie zgodzi”.
Jako dobitny przykład artysty, który poniósł dotkliwe konsekwencje takiego zaangażowania, wskazał Kanye Westa, kwitując to dosadnie:
„Ja trzymam się od tych rzeczy z daleka. Tak Kanye wszystko spieprzył”.
Mimo że w przeszłości zdarzało mu się rzucać głośne uwagi – jak choćby rozważania o poparciu Donalda Trumpa w 2024 roku (z których później się wycofał) czy wbijanie szpilek politykom w Nowym Jorku – obecna linia Jacksona pozostaje jasna. Wszelkie relacje z władzami traktuje jedynie jako administracyjną konieczność przy prowadzeniu biznesu w Shreveport, a sam wybiera świat rozrywki.

